|
Blog > Komentarze do wpisu
Materializm dialektyczny, czyli żeń szeń, co na wszystko pomagaHistoria w ujęciu materializmu dialektycznego od Diabła przez Wujaszka podstępem na przesłuchaniu wydobyta. - "Przecież trzeba pamiętać o tym, że wszelka nadbudowa jest wtedy, gdy podstawowe sprawy bytowe są poprawne" - Ni z gruszki, ni z pietruszki odezwał się Wujaszek Wania. Popatrzyłem na niego pytająco. Jego polszczyzna jest już prawie poprawna, więc albo zaszyfrował komunikat, albo bredzi. - Wspomnienia. – Niby to wyjaśnił i zaraz zaciemnił. - Jako rzecze Łunaczarski: Najwspanialszy przedstawiciel młodej burżuazji niemieckiej, Wolfgang Goethe, umiał po mistrzowsku pojmować świat i poszczególne jego zjawiska w sposób dialektyczny. Oto jego słowa: Wszystko jest jednakowe i wszystko różne, wszystko jest pożyteczne i zarazem szkodliwe, wszystko jest rozumne i zarazem nierozumne, wszystko, co wiemy o poszczególnych rzeczach, często przeczy sobie nawzajem. Patrz Anatol Łunaczarski "Metoda materializmu dialektycznego w historii literatury" – referat niewygłoszony na VII Kongresie nauk historycznych w Warszawie w 1933. -??? - Zaraz po szkole to więcej pamiętałem. I rozumiałem. Zasady cytowania jak widzisz były złożone i proste zarazem. Z tym wiąże się problem bazy i nadbudowy. Łunaczarski chciał powiedzieć, że Goethe wyrastał wysoko nad bazę, jak szarotka na owczych bobkach, ale ujęty na gorącym uczynku w karby materializmu dialektycznego oderwać się od bazy nie mógł. W tym samym referacie Łunaczarski wyjaśnił: Materializm dialektyczny to połączenie dialektyki i materializmu. Oba korzenie są głębokie i mocne. Potem wymienia kilka znanych nazwisk by na koniec stwierdzić, że powyżej Hegla i Feuerbacha korzenie się zrastają. – Tu Wujaszek chrzaknął i dodał. - Dlatego żeń- szeń jest dobry na wszystko. - To ostatnie to też Łunaczarski? - Nie. Tak zeznała w śledztwie Jewdokia Michajłowna Furcewa znachorka kołchozowa z Amurskiego Kraju. To jej zeznanie cytowałem. – Powtórzył i zamykając oczy smakował. Przecież trzeba pamiętać o tym, że wszelka nadbudowa jest wtedy, gdy podstawowe sprawy bytowe są poprawne. Pamiętam jej głos i nie tylko głos do dziś. - I co? Wyłgała się dialektycznie? - Wypuściłem z nakazem zachowania tajemnicy. - Za co ją zgarnęliscie? - Wroga była i zacofana. Wyznawała i stosowała nadal wbrew dialektyce zabobon łysenkizmu. A przecie jest powiedziane: To zupełnie naturalne, że władza robotnicza i chłopska zabija swoich wrogów jak wszy.- Zacytował i jak zwykle podał źródło - Maksym Gorki . - Po co było ryzykować karierę i Znachorkę puszczać Wujaszku? - Dowiesz się, że mi się opłaciło. Zresztą młody byłem. Posłuchaj jej jeszcze raz: Przecież trzeba pamiętać o tym, że wszelka nadbudowa jest wtedy, gdy podstawowe sprawy bytowe są poprawne. Mówiła niby do rzeczy, ale i od rzeczy zarazem. Coś takiego wtedy, tylko tow. Susłow mógł usłyszeć w Noc Październikową w listopadzie od zdefektowanej Mumii w Mauzoleum. Pomyślałem o niej - Sybilla Kremlowska. Przepytam, pomyślałem, bo kto ma wiedzę ten ma władzę. Przycisnąłem Babę do muru. Diabeł przez nią przemówił i zeznał, co wiedział. Że to Diabeł przez nią mówi domyśliłem się od razu, bo skąd kołchozowa znachorka mogła wiedzieć, że Organy są jak lustro obnoszone po drogach, że wiernie odzwierciedlają nasz, na naukowym światopoglądzie oparty, świat. Skąd ta, w dzień dojarka w nocy wiedźma, mogła przypuszczać, że wydziały na najwyższym piętrze zajmowały się nadbudową i mówiło się o nich Nadbudowa, a te z niższych pięter parały się bazą i Bazą były nazywanie w familijnym języku Organów. Diabeł w nią wcielony to wiedział i opisał. Powiedział więcej. Przepowiedział co będzie . Miał rozeznanie, że do Bazy garną się wszyscy, a w Nadbudowie nikt nie chce robić. Nie, nie dlatego że windy się psują. Przyczyna jest inna. Wiedział Diabeł że ci z Bazy uzyskują z terenu nie tylko donosy. Bo oto wydział przemysłu lekkiego chodzi po korytarzach dobrze odziany i obuty, ci od spożywczego wypasieni, ci od budownictwa dacze mają urządzone jakby to było NRD itd. itd. Diabeł, choć w Dojarkę wcielony, uwiarygodnił się w moich oczach. Tak było. Kiedy jeszcze dodał, że w Nadbudowie bida, bo "słowa, słowa, słowa, słowa", tylko słowa i symbole -ani to zjeść ani wypić - całkiem mnie rozczuliło Diablisko. Trzy samobójstwa średnio w miesiącu mieliśmy w Nadbudowie. Zawsze kartka do towarzyszy - "Nadajeło" - zgodnie z gwardyjska tradycją. Czas mijał, ofiar systemu przybywało. Potem Diabeł, mnie śledczego, zaczął kusić: Powróżę, ale podpisz cyrograf. Budził zaufanie. Wziąłem, więc formularz, wypełniłem i podpisałem. Baba spojrzała na papier i nic Diabłu nie powiedziała. Wstydziła się przed Oblubieńcem. Napisałem, bowiem - Pocałuj mnie w dupę - ale napisałem to łacinką. Nic analfabetka nie pojęła. Bolszewicy nie wprowadzając łacinki przechytrzyli samych siebie. Diabeł Babie na razie uwierzył. Jego strata. Opowiedział więc , co i jak będzie. Najpierw w Bazie zaczną wymieniać sporadycznie niewielkie nadwyżki z terenu. Potem wpadną w rutynę, nadwyżki wzrosną. Zakwitnie handel wymienny. Wydział przemysłu spożywczego będzie wymieniał wódkę na ryby z wydziałem gospodarki morskiej. W zamian za ziemniaki, kawior i futra wydział kołchozów uzyska materiały budowlane od wydziału nadzorującego budownictwo itd. Każdy w Bazie będzie coś miał do zaoferowania. W międzyczasie Baza usprawni wymianę. Zamiast czekać, aż partner zorganizuje tuszonkę albo cement w zamian za ryby, które nie mogą czekać, wezmą zobowiązanie płatności na piśmie. Piekło tylko na to czeka. O umowach, kredycie i spółkach, kto trzeba podpowie. Usprawni się obieg. Wartości dodatkowej starczy dla wszystkich. Wydziały okażą się komplementarne. Żadnych ceł miedzy wydziałowych żadnych barier w Organach nie będzie. Zapytałem, co z nami, z Nadbudową będzie. A on na to głosem Dojarki, że zmienią się ludzie w Bazie. Spasa się, ubiorą, pobudują. Dzięki usprawnieniom i uproszczeniu transakcji, wzajemnemu zaufaniu uzyskają czas wolny. Podniosą wtedy oczy ku górze. Zobaczą nędzę Nadbudowy. [Pokażcie, co macie powiedzą] i zobaczą samizdat i dewocjonalia, i trefną literaturę w łacińskim alfabecie, Orwella i porno, Siniawskiego i Daniela, Sołżenicyna i Zinowiewa. Kupujecie to barachło? - zapytają ci z Nadbudowy. Najpierw z litości, potem z ciekawości zacznie Baza wymianę z Nadbudową. Fraszki i igraszki za fatałaszki i fistaszki. Cement i cegła za ikony i dzwony. Szałamow za parasolki, Orwell za arbuzy, Trocki za jedwabne gacie, Siniawski - Daniel za dziczyznę, Amarlik za bubliczki. Różnica między Bazą a Nadbudową się zatrze, niesprawiedliwy podział dóbr ustąpi sprawiedliwej wymianie. I tu i tam zapanuje dostatek. Wartości dodatkowej, rozumu i zabobonu przybędzie. Ot, dialektyka i materializm zrośnięci jak korzeń żeń – szeń, bo przecież: Co wiemy o poszczególnych rzeczach, często przeczy sobie nawzajem. Nagle: PiS się zachłysnął władza ponad cztery lata temu tylko i wyłącznie dzięki Michnikowi! Zabredził Diabeł znienacka dielektrycznie nieswoim głosem. Dopiero teraz przeczytał osobiście i ze zrozumieniem białoruską łacinkę. Zawył. Baba padła na linoleum w jej ust pociekła piana a tyłem wydostał się Bies. Ty kacapska świnio ryknął i zniknął. Z podłogi wstała Baletnica, uczennica Pisieckiej. Spędziliśmy z wypuszczoną Baletnicą miesiąc na Krymie. Za 5 ikon typu eleusa, dostałem od naczelnika nadzorującego przemysł mięsny jego miejsce w pensjonacie, a Archipelag Gułag rozszedł się jak świeże bułki za czasów NEPu. Soboli starczyło nawet na futro dla Baletnicy. Bawiliśmy się na Krymie w Zeusa i Europę.
poniedziałek, 01 lutego 2010, edwarddana
TrackBack
Komentarze
2010/02/01 18:12:17
Warto odnotować. Biskup Pieronek zachował się dziś jak powinien.
wyborcza.pl/1,75248,7517217,Bp_Pieronek__Zdarzyl_mi_sie_fatalny_wypadek_przy_pracy_.html
Gość: jasnaanielka, aus42.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/01 23:16:23
O jakie pienkne te żeń-szenie!!!
Od głowy bolenia, Od kuśki stojenia, Od wszystkiego! 2010/02/02 08:48:59
EDD.
Czy jesteś przekonany że baza z nadbudową dojdzie kiedykolwiek do porozumienia? do współpracy może.ale do porozumienia? Jak to mówi Jasnaanielka luźne szelki Pozdrawiam w drugim dniu drugiego miesiąca 10 roku nowego tysiąclecia. (ale ładnie zabrzmiało i jak uroczyście)
Gość: jasnaanielka, avd127.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/02 09:46:59
Zdzisławie!
Ty już przestań być taki uroczysty! Przestań tu wkraczać po to, aby wygłosić jakąś krótką ale za to złotą myśl i wracaj na blog! Goście dawno wyjechali, inwentaryzacje roczne już chyba zakończone, sprawozdania i rozliczenia tam, gdzie trzeba więc się przestań obzieleniać. Wracaj na ziemię i do roboty! 2010/02/02 10:38:19
Jasnananielko
Po dłuższej przerwie nieśmiało wkraczam,czytam dwa blogi i stopniowo,przyzwyczajam sie do rozmów nie wszystkie myśli blogowiczów,rozumiem więc trawie je w milczeniu. Ty przemawiasz krotko i węzłowato.Tak trzymaj(ster) Ciebie to w ciemno we wszystkim popieram(nawet w uwielbieniu Gregory Peack'a) Pozdrawiam
Gość: jasnaanielka, avd127.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/02 10:56:03
Zdzisłąwie!
Nie bądź taki skromny! Ja zachwycam nie tylko Gregorym, również urodą i wdziękiem Marylin Monroe. Jak parytet, to parytet! |
|
www.dziennik.pl/opinie/article538879/Passent_Nie_warto_bylo_ratowac_komunizmu.html
Passent miedzy innymi mówi:
Rakowski coraz lepiej zdawał sobie sprawę, że służy systemowi, który jest nieludzki, łamie charaktery i nie służy dobrze Polsce.
Passent ten pogląd przypisuje przyjacielowi. Nie przesadza moim zdaniem i nie kłamie, nie ma powodu.
Dobrze by było aby sieroty po PRL, dla których Rakowski ostatnio ostatnią deską ratunku, Rakowski, od którego usiłują pośmiertnie wyłudzić alibi te słowa Passenta zapamiętały.